Blog
Wyzwania
Almanzor
Almanzor Człowiek, Polak, inżynier lotn
87 obserwujących 412 notek 558601 odsłon
Almanzor, 16 listopada 2008 r.

*Blog Longina Cz.4: Przed I wojną światową

Było:Wstęp, Lata dziecięce, Jak nauczyłem się czytać.
Pobyt w szkole, Przerwa w nauce, Przygotowanie się do gimnazjum,
Pierwsza podróż pociągiem.

8. W Warszawie

Po przyjeździe do Warszawy znalazłem się między starszymi i dorosłymi synami Wołowiczów. Poza nauką mogłem tylko wyglądać oknem na podwórko i czasami posyłano mnie do sklepu lub do apteki po zakupy. Żona Wołowicza, który był tragarzem na Dworcu Głównym, prowadziła dom czysto i oszczędnie. Posyłając mnie
[15]
do sklepu po naftę lub do apteki po jodynę, żądała aby mi dolewano więcej ponad miarę. Prawie zawsze z tego tytułu miałem wymówki. Jednego razu, gdy zażądałem w aptece więcej jodyny, subiekt przy opakowywaniu rozlał trochę i nie chciał mi więcej dolać. Znów były wymówki. Poza tym musiałem nosić węgiel i drzewo z piwnicy, co było jak na 12 letniego chłopca nie zbyt lekkie.

W następną niedzielę poszedłem z braciszkiem do p. Kopczyńskiej, gdzie zobaczyłem się z siostrą i byłem na obiedzie. Po południu bawiliśmy się w wojsko razem z Józiem, Stasiem i ich cioteczną siostrą Martą. Mieli oni dużo zabawek, więc popołudnie przeszło nam szybko i miło. Wieczorem wróciłem z bratem na Chmielną idąc przez Plac Grzybowski i Mariańską.

Ulica Niecała ok. 1910 
Ulica Niecała ok. 1910 roku

Ulica Niecała 2008r

W następną niedzielę brat Franek kazał mi iść na Niecałą 14 do chłopców, gdyż prosili, żebym koniecznie do nich zaszedł. Ponieważ Franek nie mógł mnie zaprowadzić, wyjaśnił mi, że mam pójść ulicą Chmielną do Marszałkowskiej, po której chodzą tramwaje i Marszałkowską w lewo do Ogrodu Saskiego a przez Ogród jedyną alejką na której jest chodnik dojdę do sadzawki przy ul. Niecałej. Nakreślił mi przy tym plan, którędy mam iść. Poszedłem więc sam. Kiedy skręciłem w Marszałkowską, zorientowałem się, że muszę przechodzić przez wiele ulic i jak ja później odnajdę ulicę Chmielną? W tym celu zapamiętałem szczyt domu po drugiej stronie ulicy Marszałkowskiej gdzie widniał napis „Casimire”. Był to dla mnie znak, którym później posługiwałem się, gdy wracałem na Chmielną.
Marszałkowska róg Chmielnej. Na jednym z tych domów był napis„Casimire”.
[16]
Szczęśliwie doszedłem do Ogrodu Saskiego i znaną mi alejką do sadzawki, gdzie spotkałem bawiącego się z kolegami Stasia Kopczyńskiego. Kiedy do niego podszedłem zapytał mnie o brata, gdyż nie uwierzył, że ja sam tu przyszedłem. Byłem tak nieśmiały, że miałem zamiar wracać do domu. I gdybym nie spotkał Stasia, to sam nie ośmieliłbym się wejść do domu p. Kopczyńskiej. Jednak Staś zaciągnął mnie do mieszkania i opowiedział o tym swej mamusi, która była bardzo zdziwiona że ja odważyłem się sam chodzić po mieście. Kazała mi bawić się z chłopcami i czekać aż Franek przyjdzie i zabierze mnie z sobą. Franek przyszedł, ale ja byłem w innym pokoju i nie widząc mnie poszedł do domu. Zorientował się na ul. Marszałkowskiej i zawrócił po mnie. Wracaliśmy razem pieszo, ale innymi ulicami, gdzieś przez plac Grzybowski, Mariańska do Chmielnej. Ale od tego czasu już miałem odwagę chodzić sam po mieście. Zadaniem moim było przygotować się do egzaminu i zdać w czerwcu do II klasy. Przerabiałem więc historię rosyjską, geografię po rosyjsku, arytmetykę w tym znienawidzonym języku i gramatykę. Lekcji udzielał mi brat Franek lub czasami najmłodszy syn Wołowiczów Bronisław, wtenczas już żonaty. Człowiek ten był bez zajęcia, miał dubeltówkę i psa wyżła. Udawał wielkiego pana i przyjeżdżał do nas na wieś na polowania. Był krótkowidzem - nosił okulary, więc wątpię w jego zdolności strzeleckie. Z żoną, z którą później się rozszedł, stale były niesnaski. Prawdziwe nazwisko jego Ojca było Wołowiec. On jeden nazywał się Wołowski, bo koniecznie chciał się wkręcić do wyższych sfer, gdzie takie nazwisko było źle widziane.
[17]
Do egzaminu przystąpiłem w początkach czerwca 1911r. w gimnazjum Kowalskiego przy ul. Świętokrzyskiej 27. Odpowiedzi przy egzaminie trzeba było dawać w języku rosyjskim. Zdawało nas 28-iu. Wolnych miejsc było dwa. Przyjęty został jeden Polak i jeden Żyd. Ja zdałem, ale z braku miejsca nie zostałem przyjęty. Tak się skończyła po raz drugi moja kariera naukowa.

9.Powrót do domu

Dnia 12 czerwca o godz. 20-tej pojechaliśmy z bratem do Siedlec. Franek nie miał wcześniej pieniędzy nawet na znaczek pocztowy, żeby do Rodziców napisać o naszym przyjeździe. Zaszliśmy ze stacji do Ciotki Ślecickiejna ulicę Sokołowską w Siedlcach. Lecz tam wszyscy wyjechali na wieś i nie mając gdzie przenocować zostawiliśmy walizki i poszliśmy w nocy pieszo do domu. Noc była pogodna. Szliśmy przez Golice - była wtedy godzina 1 w nocy. Wartownicy zapytywali nas skąd i dokąd idziemy. W topolach za Golicami usiedliśmy na mały odpoczynek. Spotkaliśmy pierwsze furmanki zdążające na jarmark do Siedlec, który przypada we wtorek po św. Antonim. A był to dokładnie dzień tego patrona 13 czerwca.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

PRZEGLĄDARKA BLOGU LONGINA W S24
image

Kolekcjonuję osiągnięcia geniuszy i ludzi dużego formatu a również osiągnięcia nibynauki, nibyprawa, nibyuczciwości.
W czasie jednego ze swoich wykładów David Hilbert, znany matematyk, powiedział z ironią: "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy. Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt. Wtedy człowiek mówi: To jest mój punkt widzenia".
imagePoznanie świata dobrze jest zacząć od poznania samego siebie.

Chętnie czytam komentarze. Lubię spierać się z mającymi inne ode mnie zdanie. Jednak jeden z ostatnich komentarzy zdumiał mnie tym, jak jego autor daleki jest od zrozumienia tekstu pisanego po polsku. Szok miałem tak wielki, że zużyłem pół nocy dla przypomnienia swojego IQ. Namawiam czytelników do tego samego, a osoby z IQ poniżej 90 proszę aby darowały sobie czytanie moich tekstów.
Dla komentowania zapraszam bardzo tych, co mają IQ powyżej 120. Tu kliknij jeżeli chcesz się sprawdzić! Cytat miesiąca czerwca "Przed długi czas o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego nie można było powiedzieć nic krytycznego, bo od razu zachowanie takie traktowano jako niegodne."
Janina Paradowska
Ciężko być cynglem ...
Cytat lipca "Dzisiaj okazuje się, że od Bronisława Komorowskiego trochę lepsza była demokracja."
ezekiel Cytat sierpnia "Nie doceniałam dziś tej drzemiącej siły, która w czasach stanu wojennego kazała mieszkańcom Warszawy codziennie układać krzyż z kwiatów przy kościele św. Anny."
Janina Jankowska Cytat listopada "gdyby wybory mogły naprawdę cokolwiek zmienić, to już dawno byłyby zakazane"
Stanisław Michalkiewicz
image
Odznaczenie mojej Mamy, siostry Stanisława Sadkowskiego (+KW) poległego 22 sierpnia 1944 w ataku ze Starego Miasta na Dworzec Gdański. Prezydent poszedł na Wawel Dźwięczy requiem pod dzwonu kloszem,
Salonowcy - skończcie tę wrzawę!
O czas smutnej zadumy proszę,
gdy Prezydent poszedł na Wawel.

Kogo powiódł w żałobnej gali?
Jakieś cienie, mundury krwawe,
ci w Katyniu z dołów powstali,
z Prezydentem poszli na Wawel.

Poszli wolno, lecz równym krokiem,
bo im marsza rozbrzmiewało grave.
Niezbadanym Boga wyrokiem
z Prezydentem zaszli na Wawel.

Gdy próg przeszli królewskich pokoi,
krótki apel – czas z misji zdać sprawę,
potem spać – pierwsza noc już wśród swoich
z Prezydentem, co wwiódł ich na Wawel.

Ciiiiiicho! śpią …Ale może obudzi
ich los w nas to, co czyste i prawe?
Niech pojedna – i partie i ludzi,
dzień, gdy oni dotarli na Wawel. wg. Henryka Krzyżanowskiego
Zapraszam do przeczytania moich notek:
1. - bliskich Powstaniu:
~ Pamiątka Powstania na Górczewskiej
~ Najdroższym Weronikom Matce i Siostrze ku wiecznej pamięci
~ Czy ktoś jeszcze pamięta?
~ Nasza barykada
Gdy kiedykolwiek zauważysz, że jesteś po stronie większości - powstrzymaj się i dobrze nad sobą zastanów! - Mark Twain „ ... tylko człowiek wolny ma czas by bloga prowadzić” -Grzegorz P. Świderski Do ników klikam per 'Ty', oczekuję wzajemności. * Blog z Przeszłości *Blog Longina Cz. 1 Wstęp.  
*Blog Longina Cz. 2: Pobyt w szkole  
*Blog Longina Cz. 3: Przerwa w nauce  
*Blog Longina Cz. 4: Przed I wojną światową  
*Blog Longina Cz. 5: Wybuch wojny, front, okupacja niemiecka  
*Blog Longina Cz. 6: Rok 1918  
*Blog Longina Cz. 7: Rok 1920  
*Blog Longina Cz. 8. Kursy dokształcające dla wojskowych  
*Blog Longina Cz. 8a. Kursy dokształcające dla wojskowych  
*Blog Longina Cz. 9. W.S.H.  
*Blog Longina Cz.10. Absolutorium i praca  
*Blog Longina Cz.11: Blog z przeszłości. Longin  
*Blog Longina Cz.12 - 1933: Morzem po słońce Afryki  
*Blog Longina Cz.13 - 1933: Casablanka, Marakesz, Góry Atlasu  
*Blog Longina Cz.14 - 1933: Hiszpania - Malaga, Granada, Alhambra  
*Blog Longina Cz.15 - 1933: Sewilla - Byki i Don Kiszot  
*Blog Longina Cz.16 - 1933: Sewilla, Cadiz, Al Casar  
*Blog Longina Cz.17 - 1933: Sztorm z Zatoce Biskajskiej, Znaczy  
*Blog Longina Cz.18 - 1933: Belgia, Bal kapitanski  
*Blog Longina Cz.19 - Jastarnia / Jurata '34  
*Blog z przeszłości dopisane - Dowborczyk i Rodzina  
*Blog Longina Cz.20 - morze, Austria, Jugosławia, Węgry  
*Blog Longina Cz.21 - Hania
*Blog Longina cz.22 - Przerwane wspomnienie
Planowane do napisania 37. Wybuch II wojny światowej
38. Okupacja
39. Rok 1940
        1941
        1942
        1943
40. Powstanie Warszawskie
41. Ewakuacja
42. Milanówek
43. Obóz w Gawłowie
44. Powrót z obozu
45. Ucieczka Niemców
46. Powrót do Warszawy
47. Praca organizacyjna w Banku
48. Wrocław
49. Warszawa - praca w Banku
50. Więzienie
51. Powrót do domu
52. W poszukiwaniu pracy
53. C.Z.S.P.J.D.
54. Sp. „Plan”
55. Sp. W.S.P.U.TiR
56. Rok 1956
57. Spółdzielnia „Plan”
image
image
NAPISZ DO MNIE
Locations of visitors to this page
stat4u stat4u
var _wau = _wau || []; _wau.push(["classic", "978r9khpci5t", "0o5"]); (function() {var s=document.createElement("script"); s.async=true; s.src="http://widgets.amung.us/classic.js"; document.getElementsByTagName("head")[0].appendChild(s); })();

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale