Przypomnienie, 19. Kursy dokształcające dla wojskowych, 20.Mała matura i zwolnienie z wojska, 21. Powrót do pracy na roli 22. Moment decydujący w życiu 23. Matura  23a Wesele Grzegorza  CIĄG DALSZY=>

Podczas migracji do Nowego Salonu24 z umieszczonego w starym Salonie Bloga z przeszłości zniknął obszerny fragment opisujący dokształcanie się żołnierzy i przygotowywanie do matury w Gimnazjum podlaskim w Siedlcach. Całość tego materiału jest wstawiona poniżej. Na początku ilustrowane kilkoma zdjęciami

Przypomnienie

Autor Bloga z przeszłości po zaciągnięciu się w styczniu 1919 na ochotnika do Wojska Polskiego w 22.p.p. w Siedlcach ukończył szkołę podoficerską. Został instruktorem a w końcu szefem szkoły podoficerskiej.

Autor Blogu z przyszłości, wiosna 1919

O 10 lat jego starszy brat Stanisław, jako dowódca batalionu szturmowego, od jesieni 1919, z przerwą na zawarcie związku małżeńskiego z Irena Sawicką w styczniu 1920, walczył na froncie bolszewickim, został ranny, w pułku rozeszła się, ne prawdziwa na szczęście, wiadomość z frontu, że poległ w walce.

 
 

Siostry Pola i Marysia
W batalionie zapasowym 22.p.p., w którym instruktorem a potem szefem szkoły podoficerskiej był autor Bloga intensywnie szkolono żołnierzy powołanych do wojska.

Wycofując się przed nacierającymi bolszewikami, w sierpniu 1920, 22.p.p przebazował się w okolice Dęblina, a następnie, w celu reorganizacji, został przebazowany w Beskid Śląski.

Bracia Stanisław

 

i Grzegorz

 

 
 
Autora Bloga powaliła w tej podróży choroba, ale - gdy wydobrzał - wygrał w karty spora kwotę 4.000Mk za co kupił dla siebie buty z cholewami i rewolwer „Kolta” :o).
 
 
Rodzice Barbara i Ignacy

19. Kursy dokształcające dla wojskowych

Od 1 października 1920 w  gimnazjum B. Prusa zostały uruchomione kursy dokształcające dla wojskowych w Siedlcach. Dyrektor Rutkowskizapytywał kolegów o mnie, dlaczego się nie zapisałem. Obawiałem się, że nie dam sobie rady z nauką służąc w wojsku. Pojechałem do brata Stanisławado Kowla i ten radził mi żebym bezwzględnie się zapisał na naukę. Poszedłem więc pierwszy raz w dniu 9 listopada.

Dyr. Rutkowski przywitał mnie dodając, że już myślał, że ja myślę o pannach, a nie o nauce. Na pierwszej lekcji z polskiego zaczął mnie pytać z III księgi „Pana Tadeusza” .Poprosiłem, żeby mnie zwolnił z odpowiedzi, gdyż nie jestem przygotowany. „Ale na jutro Pan się przygotuje?”Zapytał. Odpowiedziałem twierdząco. Było to wielkie zobowiązanie wobec Dyrektora. Po lekcji zacząłem szukać książek. Pożyczyła mi  maturzystka p. Maciejewska. Uczyłem się do późnej nocy. Nazajutrz dyr. Rutkowski zaczął pytać ode mnie. Odpowiadałem prawie cała lekcję. Następnego dnia to samo i tak prawie codziennie. Musiałem pracować, żeby dorównać poziomowi kolegów. Był to kurs 6-cio klasowy, ale przerabialiśmy z polskiego „Pana Tadeusza”.

W końcu listopada zażądano od nas przedłożenia świadectw szkolnych. Odpowiedziałem, że żadnych świadectw nie posiadam.
[60]
[przypis 6 klasa: dziewiąty/dziesiąty rok edukacji szkolnej - dwa lata przed maturą]

Wobec tego Ci koledzy, którzy nie złożyli świadectw z ukończenia 4 klas gimnazjum zmuszeni byli poddać się egzaminowi. Pytano nas na lekcjach w ciągu tygodnia. Zdawałem z polskiego, historii i matematyki. Egzamin mój wypadł dobrze. W miesiącu lutym 1921 zdawaliśmy egzaminy przejściowe z 5-ciu klas, a w końcu czerwca 1921 z 6-ciu klas. Po egzaminach otrzymałem małą maturę tj. świadectwo ukończenia 6-ciu klas
[6 klas gimnazjum - matura była po 8. klasie]. Stopnie miałem dobre. Po rozdaniu świadectw poszliśmy do wspólnej fotografii. Wtedy podeszła do mnie p. Karpińska, która nam wykładała geografię i prof. Karczyński matematyk - żebym się zapisał w przyszłym roku szkolnym na kursy maturalne, to po roku otrzymam maturę. Podziękowałem za opinię i radę, ale nie wierzyłem w taką możliwość. Muszę tu nadmienić, że na lekcjach geografii popisywałem się znajomością niejednokrotnie większą niż wymagano: np. potrafiłem wymienić miasta w Albanii: Pryzren, Ipek, Diakowa ze stolicą w Tiranie. Z mapy ślepej umiałem wskazać konturowości o czym wielu kolegów nie wiedziało. Podobnie z historii. Kiedy mówiłem o walkach Karola Wielkiego z Maurami opowiadałem o wodzu Franków Rolandzie i jego zwycięstwach w dolinie Ronsewal w Pirenejach, to p. profesor odpowiedział dosyć, dziękuję, dziękuję.
[61]
Profesor Karczewski też był zachwycony moimi odpowiedziami, bo ja jeden umiałem bezbłędnie udowodnić twierdzenie Ptolemeusza, Pitagorasa i.t.d.

20. Mała matura i zwolnienie z wojska

Służbę wojskową ukończyłem po zdaniu egzaminu z 6-ciu klas w dniu 27 lipca 1921 r na Rozkazy w B.Z. 22 p.p. Ostatnie 3 miesiące pracowałem w Biurze Wojskowym przy ul. Ogrodowej 4. Wysłano mnie na mecz piłki nożnej do Lublina, gdzie zetknęliśmy się z graczami klubu Pogoni ze Lwowa.