Blog
Wyzwania
Almanzor
Almanzor Człowiek, Polak, inżynier lotn
87 obserwujących 412 notek 558601 odsłon
Almanzor, 12 listopada 2008 r.

*Blog Longina Cz.2: Pobyt w szkole

4.Pobyt w szkole

W styczniu 1907 r. zdałem egzamin do wstępnej klasy *) tej szkoły. Z polskiego, arytmetyki i religii otrzymałem stopnie b. dobre, natomiast z jęz. rosyjskiego - źle. Zostałem jednak przyjęty. Uczyłem się dość dobrze. Szwankował tylko rosyjski, bo nie znałem ani gramatyki ani pisowni rosyjskiej. Robiłem błędy na znak miękki czy „e”. Wpadłem na pomysł taki. Nauczyciel pisał na tablicy tekst dyktanda, które na następnej lekcji rosyjskiego miał nam dyktować. Kazał uważać i nie pozwolił robić żadnych notatek. Zadaniem moim było zanotować lub zapamiętać pierwsze zdanie i zakończenie. Brat wynalazł podręcznik, z którego nauczyciel dyktował. Wtedy w domu nauczyłem się całej lekcji. Obliczając w jakim słowie jest trudny znak (jat'), od razu pisałem dyktando bez błędu. Z dwójki poprawiłem się od razu na piątkę. Mimo to nauczyciel na koniec roku postawił mi z języka rosyjskiego 3. Widocznie poznał się na tym.
[8]
Do dziś pamiętam listę kolegów z pierwszej klasy, byli to:

1. Bieliński
2. Biernacki
3. Błoński
4. Bogucki
5. Gorazdowski
6. Grabowski
7. Hipsch
8. Kobyliński
9. Krause
10. Latour
10a. Łubkowski
11. Małachowski
12. Małycha
13. Mamczyk
14. Matejczyk
15. Michalak
16. Mosiej
17. Niewęgłowski
18. Nowosielski
19. Olszewski
20. Orzechowski
21. Oświęcimski
22. Ołdakowski
23. Piesiewicz
24. Pruski
25. Rajzacher
26. Rozmuszcz
27. Samborski
28. Skowroński
29. Tatarzyński
30. Tchórznicki
31. Wyrobek
32. Wysokiński
33. Zakrzewski
34. Zwoliński

Do klasy I-szej *) przeszedłem bez poprawek t.j. bez stopni niedostatecznych, gdyż dostawałem nawet dość dobre stopnie. Jedynie z języka rosyjskiego miałem stopień dostateczny, poza tym większość b. dobrze.

Pamiętam swój pierwszy przyjazd do Siedlec i pierwszy egzamin. Straszono mnie w domu, że ktokolwiek pierwszy raz przyjedzie do miasta Siedlce, obowiązany jest pocałować gołego Jacka (posąg Jowisza - Atlas z globusem na starym ratuszu).Posąg Jowisza - Atlas z globusem na starym ratuszu w Siedlcach
I o dziwo jakoś mi się udało wjechać bez tych ceremonii do miasta. Ale strachu miałem dużo, zwłaszcza przed wyjazdem z domu.

W Siedlcach zamieszkałem w pokoiku na strychu przy ul. Brzeskiej w domu wujaŻółkowskiego razem z bratem Franciszkiem i siostrą Marysią, wówczas 13-letnią panienką, która miała nam przygotowywać jedzenie i zajmować się gospodarstwem. Początkowo została z nami Matka a później mała siostra. Ojciec przyjeżdżał co wtorek do nas i przywoził wszystko z domu do gospodarstwa domowego. Na wiosnę przenosiliśmy się do dużego pokoju na parterze od ulicy.
[9]
Jednocześnie z nami zamieszkał Henio Mioduszewski, syn organisty z Krześlina, późniejszy lekarz w Siedlcach i mały Andrzej Nasiłowski ze wsi Uziębły, którego brat Franek przygotowywał do gimnazjum. Ponadto brat pomagał w lekcjach ciotecznemu bratu Leopoldowi Czarnockiemu, który niechętnie uczył się. Z nim mieliśmy sporo kłopotów i zatargów, bo był niezgodny. Przychodzili do nas koledzy brata, moi koledzy:Marysia Czarnocka z bratem Julkim. Ona uczęszczała do III klasy, a Julek do II-ej. Jednym słowem było nam dobrze i wesoło. Poza tym zachodzili i rewolucjoniściKarwat i Świątkowski, którzy dużo mówili o walce klasowej z caratem. Najbardziej utkwiła mi w pamięci wycieczka w zimie za miasto chyba na Sekułę, gdzie bawiliśmy się w wojnę, pod kierownictwem profesora od gimnastyki Gnoińskiego. Biliśmy się śniegiem. Klasy IIa, Ia i wstępna „A” przeciwko klasom I, II i wstępna „B”. Był to bój jakby z Moskalami. Chłopcy tak się zapalili, że aż do krwi pobili się śniegiem. Szedłem wtedy pod rękę w parze z kolegą Frankiem Tarkowskim, z którym później spotkałem się w Wojsku Polskim w 1919r..

Po wakacjach w 1907r. uczęszczałem do klasy I *). Zaraz na wstępie ks. prefektPiotrowski zauważył, że nie posiadam książki do nauki religii, co zanotował w moim dzienniczku. Następnie z przyrody nie mam podręcznika i przy odpowiedzi nie wiedziałem dlaczego woda deszczowa nie ma żadnego smaku. Dlatego, że minerały nie parują - podpowiedział mi kol. Piesiewicz. Traciłem chęć do nauki. Podczas dyktanda z jęz. niemieckiego dostałem 4. Na następnej lekcji siedzący obok mnie kolega Błański Eugeniusz ściągnął ode mnie całą stronę, za co obaj zostaliśmy ukarani i moje 3+ zostało zmienione na 1. Takie miałem niepowodzenie w pierwszym miesiącu nauki w I klasie. I kiedy dyr. Redliński wszedł do klasy i wyczytał kilka nazwisk, między innymi i moje
[10]
że Ojciec dotychczas nie wpłacił wpisowego za naukę, i że mam zabrać książki i opuścić szkołę. Byłem dosłownie jak przybity tym zarządzeniem. Czułem, że kończy się w ten sposób moja nauka, od której przecież zależy los całego życia. Pojechałem na wieś. Pozostała mi tylko szkolna czapka. Mundurka szkolnego jeszcze nie miałem. Wstydziłem się nosić inną, a wiedziałem, że tej szkolnej czapki na wzór francuski zrobionej, nosić mi nie wypada, bo nie jestem uczniem. Tą jedną lubiłem, a każda inna cywilna wydawala mi się okropna i wstrętna. Musiałem i to przeboleć.

 ciąg dalszy

-------------------------------
 Nie każdy w sto lat po zdarzeniach opisywanych przez Autora bloga orientuje się w formalnej organizacji ówczesnej szkoły. Dziewięcio - dziesięciolatek po zdaniu egzaminu wstępnego mógł rozpocząć naukę w gimnazjum. Maturę zdawało się wówczas po ukończeniu ósmej klasy gimnazjum. Po ukończeniu szóstej klasy gimnazjalista zdawał "małą maturę" świadczącą wykształcenie nie uprawniające wprawdzie do rozpoczęcia wyższych studiów, ale wystarczające w praktyce do pełnienia wielu funkcji urzędniczych.

Wykształcenie przedgimnazjalne często pobierały dzieci w domach. Formalnie w szkołach istniała też klasawstępna bezpośrednio przygotowująca do gimnazjum. Przed klasą wstępną wprowadzono klasępodwstępną a nawet kolejne dwie podwstępne: podwstępną A i podwstępną B. W ten sposób pierwsza klasa gimnazjalna odpowiadała czwartemu rokowi nauki szkolnej. Szkoły nie były koedukacyjne, gimnazja były oddzielnie żeński i męskie. 

O takim gimnazjum  - męskim =|:o) - krążył kiedyś wiersz - chyba autorstwa Kornela Makuszyńskiego

Pierwsza, druga - kołki struga
Trzecia, czwarta - nic nie warta
Piąta, szósta - groch z kapustą
Siódma, Ósma  -  fanfarony
Kręci wąsy - szuka żony :)
 

(przypis Wydawcy)

 

 

 

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

PRZEGLĄDARKA BLOGU LONGINA W S24
image

Kolekcjonuję osiągnięcia geniuszy i ludzi dużego formatu a również osiągnięcia nibynauki, nibyprawa, nibyuczciwości.
W czasie jednego ze swoich wykładów David Hilbert, znany matematyk, powiedział z ironią: "Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy. Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt. Wtedy człowiek mówi: To jest mój punkt widzenia".
imagePoznanie świata dobrze jest zacząć od poznania samego siebie.

Chętnie czytam komentarze. Lubię spierać się z mającymi inne ode mnie zdanie. Jednak jeden z ostatnich komentarzy zdumiał mnie tym, jak jego autor daleki jest od zrozumienia tekstu pisanego po polsku. Szok miałem tak wielki, że zużyłem pół nocy dla przypomnienia swojego IQ. Namawiam czytelników do tego samego, a osoby z IQ poniżej 90 proszę aby darowały sobie czytanie moich tekstów.
Dla komentowania zapraszam bardzo tych, co mają IQ powyżej 120. Tu kliknij jeżeli chcesz się sprawdzić! Cytat miesiąca czerwca "Przed długi czas o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego nie można było powiedzieć nic krytycznego, bo od razu zachowanie takie traktowano jako niegodne."
Janina Paradowska
Ciężko być cynglem ...
Cytat lipca "Dzisiaj okazuje się, że od Bronisława Komorowskiego trochę lepsza była demokracja."
ezekiel Cytat sierpnia "Nie doceniałam dziś tej drzemiącej siły, która w czasach stanu wojennego kazała mieszkańcom Warszawy codziennie układać krzyż z kwiatów przy kościele św. Anny."
Janina Jankowska Cytat listopada "gdyby wybory mogły naprawdę cokolwiek zmienić, to już dawno byłyby zakazane"
Stanisław Michalkiewicz
image
Odznaczenie mojej Mamy, siostry Stanisława Sadkowskiego (+KW) poległego 22 sierpnia 1944 w ataku ze Starego Miasta na Dworzec Gdański. Prezydent poszedł na Wawel Dźwięczy requiem pod dzwonu kloszem,
Salonowcy - skończcie tę wrzawę!
O czas smutnej zadumy proszę,
gdy Prezydent poszedł na Wawel.

Kogo powiódł w żałobnej gali?
Jakieś cienie, mundury krwawe,
ci w Katyniu z dołów powstali,
z Prezydentem poszli na Wawel.

Poszli wolno, lecz równym krokiem,
bo im marsza rozbrzmiewało grave.
Niezbadanym Boga wyrokiem
z Prezydentem zaszli na Wawel.

Gdy próg przeszli królewskich pokoi,
krótki apel – czas z misji zdać sprawę,
potem spać – pierwsza noc już wśród swoich
z Prezydentem, co wwiódł ich na Wawel.

Ciiiiiicho! śpią …Ale może obudzi
ich los w nas to, co czyste i prawe?
Niech pojedna – i partie i ludzi,
dzień, gdy oni dotarli na Wawel. wg. Henryka Krzyżanowskiego
Zapraszam do przeczytania moich notek:
1. - bliskich Powstaniu:
~ Pamiątka Powstania na Górczewskiej
~ Najdroższym Weronikom Matce i Siostrze ku wiecznej pamięci
~ Czy ktoś jeszcze pamięta?
~ Nasza barykada
Gdy kiedykolwiek zauważysz, że jesteś po stronie większości - powstrzymaj się i dobrze nad sobą zastanów! - Mark Twain „ ... tylko człowiek wolny ma czas by bloga prowadzić” -Grzegorz P. Świderski Do ników klikam per 'Ty', oczekuję wzajemności. * Blog z Przeszłości *Blog Longina Cz. 1 Wstęp.  
*Blog Longina Cz. 2: Pobyt w szkole  
*Blog Longina Cz. 3: Przerwa w nauce  
*Blog Longina Cz. 4: Przed I wojną światową  
*Blog Longina Cz. 5: Wybuch wojny, front, okupacja niemiecka  
*Blog Longina Cz. 6: Rok 1918  
*Blog Longina Cz. 7: Rok 1920  
*Blog Longina Cz. 8. Kursy dokształcające dla wojskowych  
*Blog Longina Cz. 8a. Kursy dokształcające dla wojskowych  
*Blog Longina Cz. 9. W.S.H.  
*Blog Longina Cz.10. Absolutorium i praca  
*Blog Longina Cz.11: Blog z przeszłości. Longin  
*Blog Longina Cz.12 - 1933: Morzem po słońce Afryki  
*Blog Longina Cz.13 - 1933: Casablanka, Marakesz, Góry Atlasu  
*Blog Longina Cz.14 - 1933: Hiszpania - Malaga, Granada, Alhambra  
*Blog Longina Cz.15 - 1933: Sewilla - Byki i Don Kiszot  
*Blog Longina Cz.16 - 1933: Sewilla, Cadiz, Al Casar  
*Blog Longina Cz.17 - 1933: Sztorm z Zatoce Biskajskiej, Znaczy  
*Blog Longina Cz.18 - 1933: Belgia, Bal kapitanski  
*Blog Longina Cz.19 - Jastarnia / Jurata '34  
*Blog z przeszłości dopisane - Dowborczyk i Rodzina  
*Blog Longina Cz.20 - morze, Austria, Jugosławia, Węgry  
*Blog Longina Cz.21 - Hania
*Blog Longina cz.22 - Przerwane wspomnienie
Planowane do napisania 37. Wybuch II wojny światowej
38. Okupacja
39. Rok 1940
        1941
        1942
        1943
40. Powstanie Warszawskie
41. Ewakuacja
42. Milanówek
43. Obóz w Gawłowie
44. Powrót z obozu
45. Ucieczka Niemców
46. Powrót do Warszawy
47. Praca organizacyjna w Banku
48. Wrocław
49. Warszawa - praca w Banku
50. Więzienie
51. Powrót do domu
52. W poszukiwaniu pracy
53. C.Z.S.P.J.D.
54. Sp. „Plan”
55. Sp. W.S.P.U.TiR
56. Rok 1956
57. Spółdzielnia „Plan”
image
image
NAPISZ DO MNIE
Locations of visitors to this page
stat4u stat4u
var _wau = _wau || []; _wau.push(["classic", "978r9khpci5t", "0o5"]); (function() {var s=document.createElement("script"); s.async=true; s.src="http://widgets.amung.us/classic.js"; document.getElementsByTagName("head")[0].appendChild(s); })();

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale